Forum www.kobietybi.fora.pl Strona Główna www.kobietybi.fora.pl
Kobiety Bi miejsce spotkań
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy     GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Tworzenie udanych związków
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum www.kobietybi.fora.pl Strona Główna -> Artykuły
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Hellada




Dołączył: 14 Mar 2013
Posty: 5004
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 92 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Kosmos ściślej Warszawa
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 23:26, 09 Lut 2015    Temat postu:

zztop napisał:
Nie chcę też być jakąkolwiek pionierką, mnóstwo jest już samozwańczych autorytetów, guru od transcendencji, ...


zztop napisał:
Mnie interesuje zwyczajność i szukanie rozwiązań w ramach mojej własnej percepcji bez napinki, że muszę dążyć do doskonałości, która w realnym życiu nie istnieje. Moim zdaniem tak się żyje łatwiej i prawdziwiej.


Hehe, teraz Ty mnie nie zrozumiałaś. Nie miałam na myśli obwoływania się guru, który przedstawia światu swoje objawienia i na tym zarabia. Miałam na myśli normalną zwyczajność. Pionierką możesz sobie być przecież na własny użytek, w czterech ścianach własnego domu, na łonie Twojej rodziny lub w Twoim własnym wnętrzu. W tym ostatnim przede wszystkim.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Hellada dnia Pon 23:29, 09 Lut 2015, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
proza




Dołączył: 10 Mar 2013
Posty: 821
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 74 razy
Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 11:46, 11 Lut 2015    Temat postu:

Jenner napisał:
proza napisał:
A gdzie nasz aktywny udział w kształtowaniu swoich cech? Dobrych cech. Cnót.


Cnota... Powiem Ci, Prozo, że im bardziej staram się kształtować swoje dobre cechy, tym smutniejsze wydaje się być życie... Nie pójdę na drinka z kobietą, która mnie fascynuje, z którą mogłabym gadać godzinami i wzbogacić się wewnętrznie. Dlaczego? Bo choć ja jestem wolna, to ona nie jest. I nie chcę ranić jej partnerki. Nie chcę ranić obu, wprowadzając niepokój.
Czasem mam wrażenie, że życie w cnocie funta kłaków jest warte.
Szczególnie, że większość... niespecjalnie się nią przejmuje.

Wiem, jak dziwacznie słowo "cnota" brzmi w obecnych czasach i sama wahałam się czy go użyć, bo z użycia werbalnego i stosunków miedzy ludzkich wyszło.
Jenn jest wielu ludzi z naszego otoczenia, którzy wzbogacają nas wewnętrznie i świetnie znam się z nimi rozmawia i do tego są czyimiś partnerami. Nie może być tak, że wasz kontakt rani partnerki. Wytworzona otoczka podejrzliwości i zazdrości pochłonie dobre emocje a zainteresowane strony ograniczy i wprowadzi kontrolę. Męczysz się pewnie w tej sytuacji nie tylko ty a twoja rezygnacja ze spotkań i rozmów (jeżeli do tego doszło), nie może być "cnotą" Wink tylko utwierdzaniem kogoś w daleko idącej podejrzliwości.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Hellada




Dołączył: 14 Mar 2013
Posty: 5004
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 92 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Kosmos ściślej Warszawa
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 0:07, 12 Lut 2015    Temat postu:

zztop napisał:
I o tym mówię, dążmy do życia w doskonałości a skończymy jak mnisi tybetańscy, żyjąc bez życia. Wiem, ośmielam się tu podważać sacrum, jakiś ogólny zachwyt wobec tych wartości, które wydają się takie oczywiste do chęci ich osiągania. Próbowałam, zanudziłam się na maksa...
Jesteśmy doskonali w swoich niedoskonałościach.


Nie zgadzam się ze stwierdzeniem, ze życie mnichów tybetańskich jest "bez życia". Twoje życie jest inne, ich też inne. Jednak oba są tak samo wartościowe. Zwykle ktoś się skłania ku praktykom buddyzmu, gdy mu brakuje spokoju, równowagi, harmonii. Praktyki, których próbowałaś Cię znudziły, widocznie nie są dla Ciebie, nie służyły Ci. Pewnie inaczej to osiągniesz, jeśli osiągniesz Wink


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Hellada




Dołączył: 14 Mar 2013
Posty: 5004
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 92 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Kosmos ściślej Warszawa
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 10:37, 14 Lut 2015    Temat postu:

proza napisał:

Dlaczego ludziom tak łatwo przychodzi nienawiść i pogarda? Czy naprawdę złość, karmienie się nią jest dopalaczem działań, energii? Czy my ludzie dorośli możemy tłumaczyć swoje popapranie wciąż paskudnym dzieciństwem? A gdzie nasz aktywny udział w kształtowaniu swoich cech? Dobrych cech. Cnót.



A propos cnoty, znalazłam tekst w Polityce nr 51/52 (2989) grudzień 2014

Cytuję:

W "Zapomnianych słowach" prof. Magdalena Środa wśród muzealiów (słów wychodzących z użycia) umieszcza zaś CNOTĘ - w arystotelesowskim, a nie anatomiczno-potocznym rozumieniu. Czyli trwałą dyspozycję, którą trenuję się poprzez unikanie skrajności. Cnotliwy to ten, kto jest odważny, co znaczy ani tchórzliwy, ani też zuchwały. Prawdomówny to ten, kto nie kłamie, ale też nie potrafi dochować dyskrecji. Katalogi cnót tworzono jeszcze w XIX w. (np. pokora, pracowitość, schludność, szczerość). "Było to ważne pojęcie, konkurencyjne wobec nakazów, zakazów, praw i obowiązków moralnych - pisze Magdalena Środa. Filozofowie próbują ją niekiedy wskrzesic. Na próżno. Cnota umiera.

Wspomniana książka to "Zapomniane słowa" Magdaleny Budzińskiej.

Dawna cnota przekształciła się w liberalizm i unikanie radykalizmu, fanatyzmu i innych ekstremizmów.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
proza




Dołączył: 10 Mar 2013
Posty: 821
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 74 razy
Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 13:08, 17 Lut 2015    Temat postu:

A to ciekawe-cnota w ujęciu arystotelesowskim.
Dzięki Hell za ten tekst, może warto zajrzeć do "Zapomnianych słów". Smile


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Gość







PostWysłany: Wto 20:26, 17 Lut 2015    Temat postu:

Cnota to złoty środek między dwoma występkami? Smile
Powrót do góry
Hellada




Dołączył: 14 Mar 2013
Posty: 5004
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 92 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Kosmos ściślej Warszawa
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 21:44, 18 Lut 2015    Temat postu:

Wydaje mi się, że chodzi o umiar i o unikanie przesadyzmów Smile

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
zztop




Dołączył: 30 Wrz 2013
Posty: 1628
Przeczytał: 7 tematów

Pomógł: 46 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Trójmiasto
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 8:20, 24 Lut 2015    Temat postu:

Hellada napisał:
zztop napisał:
I o tym mówię, dążmy do życia w doskonałości a skończymy jak mnisi tybetańscy, żyjąc bez życia. Wiem, ośmielam się tu podważać sacrum, jakiś ogólny zachwyt wobec tych wartości, które wydają się takie oczywiste do chęci ich osiągania. Próbowałam, zanudziłam się na maksa...
Jesteśmy doskonali w swoich niedoskonałościach.


Nie zgadzam się ze stwierdzeniem, ze życie mnichów tybetańskich jest "bez życia". Twoje życie jest inne, ich też inne. Jednak oba są tak samo wartościowe. Zwykle ktoś się skłania ku praktykom buddyzmu, gdy mu brakuje spokoju, równowagi, harmonii. Praktyki, których próbowałaś Cię znudziły, widocznie nie są dla Ciebie, nie służyły Ci. Pewnie inaczej to osiągniesz, jeśli osiągniesz Wink

Oczywiscie Hell, co ja mogę wiedzieć o mnichach tybetańskich..co mogę wiedzieć o ich wewnętrznym poczuciu życia czy nieżycia. O poczuciu życia kogokolwiek. Wiem, że nic nie wiem Smile


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
zztop




Dołączył: 30 Wrz 2013
Posty: 1628
Przeczytał: 7 tematów

Pomógł: 46 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Trójmiasto
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 8:38, 24 Lut 2015    Temat postu:

Hellada napisał:
zztop napisał:
Nie chcę też być jakąkolwiek pionierką, mnóstwo jest już samozwańczych autorytetów, guru od transcendencji, ...


zztop napisał:
Mnie interesuje zwyczajność i szukanie rozwiązań w ramach mojej własnej percepcji bez napinki, że muszę dążyć do doskonałości, która w realnym życiu nie istnieje. Moim zdaniem tak się żyje łatwiej i prawdziwiej.


Hehe, teraz Ty mnie nie zrozumiałaś. Nie miałam na myśli obwoływania się guru, który przedstawia światu swoje objawienia i na tym zarabia. Miałam na myśli normalną zwyczajność. Pionierką możesz sobie być przecież na własny użytek, w czterech ścianach własnego domu, na łonie Twojej rodziny lub w Twoim własnym wnętrzu. W tym ostatnim przede wszystkim.


Jesli spojrzeć na to z tej perspektywy, to jestem pionierką życiową. Wychylam się poza szereg i kształtuję swoją rzeczywistość wbrew wszystkiemu. Taka jazda pod prąd bez trzymanki. Bardzo długo tkwiłam w zawieszeniu i niemocy, byłam w szeregu tych sfrustrowanych, tworzyłam przekombinowaną rzeczywistość, by wszystkich zadowolić i jakoś siebie w tym też uwzględnić. Nakarmić się resztkami. Wyjście poza szereg i wzięcie spraw we własne ręce to ogromne wyzwanie. Płaci się za to też bardzo dużą cenę. W regularnych odstępach czasu pada się na kolana z niemocy, by po nocy pełnej lęku nabrać sił i znów powstać. I tak w kółko. Nagrodą za ten trud są momenty poczucia kompletności, zgody ze sobą i wolnosci, a w tle nadzieja, że jeszcze będzie przepięknie, jeszcze będzie normalnie Smile


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
proza




Dołączył: 10 Mar 2013
Posty: 821
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 74 razy
Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 12:54, 24 Lut 2015    Temat postu:

Poczucie kompletności i zgody ze sobą i wolności. Tak to może pozwalać na ten stan spełnienia się w życiu. Im więcej takich momentów, tym szansa na zadowolenie i wewnętrzny spokój większa.
Na nasze normalnie Wink.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Anna
Gość






PostWysłany: Wto 16:03, 24 Lut 2015    Temat postu:

proza napisał:
Poczucie kompletności i zgody ze sobą i wolności. Tak to może pozwalać na ten stan spełnienia się w życiu. Im więcej takich momentów, tym szansa na zadowolenie i wewnętrzny spokój większa.
Na nasze normalnie Wink.


Uważam,że te rzeczy człowiek musi mieć w sobie. Poszukiwania, że ktoś zapełni pustkę, którą mamy w sobie na nic się nie zdają i mówię tutaj z własnego doświadczenia. Nie jestem dobrym przykładem "związkowej" kobiety, ale wiem jakie popełniłam błędy. Może inaczej wiem dlaczego uważałam, że nie stworzę udanego związku. Dzisiaj jestem spokojna i cierpliwa. Bywam też szczęśliwa Wink.I czasami powtarzam za Marią Czubaszek, którą ktoś zapytał: jak żyć? tak , jak ja długo Wink.
Powrót do góry
shade




Dołączył: 22 Cze 2014
Posty: 1895
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 84 razy
Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 14:41, 28 Lut 2015    Temat postu:

Smile myślę, że wszystkie jesteśmy pionierkami swojego życia. Czasem na tym właśnie polega cały dramat.

Do tematu dodam tylko, że naprawdę... naprawdę się staram. Dogadać. Rozmawiać. Być cierpliwą.

Ale gdyby nie cholerne wyrzuty sumienia, nie wiem, czy wytrzymałabym takie traktowanie mojej osoby.

Chociaż zauważyłam, że odpuszczanie to nie tragedia Wink nie ma jej dziś dla mnie, ok. Nie będę więcej żebrać. Zajmę się sobą, swoimi znajomymi, poszukam tego, czego potrzebuję w przyjaźni. To boli, kiedy niezawinienie jestem przez nią odtrącona "bo ma humor", ale z drugiej strony obserwacja uczy mnie, że ją po prostu trzeba samej zostawić. Nie wchodzić w polemikę z osobą, która nie ma w głowie rozmowy, tylko zostawić ją na przetrawienie we własnym sosie.


Post został pochwalony 1 raz

Ostatnio zmieniony przez shade dnia Sob 14:41, 28 Lut 2015, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Gość







PostWysłany: Śro 13:32, 04 Mar 2015    Temat postu:

Lektura obowiązkowa:
[link widoczny dla zalogowanych]
Powrót do góry
proza




Dołączył: 10 Mar 2013
Posty: 821
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 74 razy
Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 16:15, 05 Mar 2015    Temat postu:

Jeśli ktoś ma ochotę wciągać nas w swój wewnętrzny ból, to nie tylko jest dla nas sygnałem, że sam sobie z nim nie poradził wtedy, gdy był na to czas, ale również, że nadal nie ma dosyć siły zmierzyć się z tym, co boli, dlatego przerzuca coś na nas, bo to łatwiejsze.

No niech będzie, ale przecież my się na to godzić ani nie musimy, ani nie musimy w tych przepychankach uczestniczyć.
Zostawienie samemu sobie kogoś jest chyba jedynym rozwiązaniem, które może skłonić do autorefleksji.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
shade




Dołączył: 22 Cze 2014
Posty: 1895
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 84 razy
Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 12:27, 08 Mar 2015    Temat postu:

Może skłonić do autorefleksji, ale może też pogłębić agresję do samego/samej siebie.

Myślę, że to jest bardziej skomplikowane. Zależy, z kim mamy do czynienia. Zależy, co chcemy z tym zrobić. Ile jesteśmy w stanie dać, tak po prostu, za co oczekujemy wdzięczności i jaka forma wdzięczności byłaby dla nas odpowiednia. Ile to za dużo, a ile to nic?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum www.kobietybi.fora.pl Strona Główna -> Artykuły Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5  Następny
Strona 3 z 5

Skocz do:  

Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001 phpBB Group

Chronicles phpBB2 theme by Jakob Persson (http://www.eddingschronicles.com). Stone textures by Patty Herford.
Regulamin