Forum www.kobietybi.fora.pl Strona Główna www.kobietybi.fora.pl
Kobiety Bi miejsce spotkań
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy     GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Pop-psychologia, czyli terapia cudów nie czyni
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum www.kobietybi.fora.pl Strona Główna -> Artykuły
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kafka




Dołączył: 21 Mar 2014
Posty: 619
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 23 razy
Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 14:26, 08 Cze 2015    Temat postu:

Jenner napisał:
To, co zyskałam dzięki terapiom to samoświadomość. Wiedzę, która pomogła mi zrozumieć, dlaczego jestem kasztanem, a nie palmą. Dzięki temu poznałam swoje możliwości i ograniczenia. I znalazłam takie miejsce w życiu, które pozwala mi po prostu być.

I dokładnie to miałam na myśli. Zwłaszcza tę świadomość siebie i świadomość tego, czemu niektórzy są jacy są, dlaczego robią to, co robią. I dlaczego na przykład ja byłam kiedyś w pewnym sensie bezradna wobec sytuacji i osób, które mnie 'niszczyły'. Dlatego szkoda, że tak wielu rzeczy wtedy nie wiedziałam. Ta świadomość potężnych braków z dzieciństwa, które są później źródłem dorosłych błędów, jest bardzo przydatna.

Czasem dość mocno przerażający jest fakt, że jesteśmy produktami naszego dzieciństwa i relacji z rodzicami. Czyli tego, na co nie mieliśmy decydującego wpływu. Oczywiście wydostanie się z toksycznych schematów jest moim zdaniem możliwe, zależy tylko jak bardzo dana osoba jest/była podatna na wpływy otoczenia, zwłaszcza w tychże nieszczęsnych rodzinach i jak dobrze potrafi radzić sobie ze swoimi uczuciami/emocjami.
Do pewnego czasu zauważyłam u siebie to brnięcie w znajomy schemat toksycznych związków, teraz świadomie dałam sobie szlaban na nowe uczucia. Nie dlatego, że boję się powtórek (nie boję się, wiem czego unikać), ale żeby uporać się z przeszłością. W końcu nie można iść do przodu z głową odwróconą do tyłu.


Post został pochwalony 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Hellada




Dołączył: 14 Mar 2013
Posty: 5004
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 92 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Kosmos ściślej Warszawa
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 18:07, 08 Cze 2015    Temat postu:

Jenner napisał:
Może zamiast wchodzić w związki, powinnam oddać się w ręce smutnych panów w białych kitlach i pozwolić, aby zadbali o moje poczucie bezpieczeństwa.


Myślę, że warto wchodzić w nowe relacje, tylko nie warto patrzeć na nie przez pryzmat własnej przeszłości.

Na siłę i ja mogę się doszukać punktów wspólnych w moich znajomościach. Gdy ja rzucałam i kończyłam znajomość, mogłabym powiedzieć, że ja kogoś wykorzystałam, gdy mnie rzucano, mogłabym powiedzieć, że ktoś mnie wykorzystał. Jest to schemat, który uprości do maksimum wszystko ale tez zada kłam prawdziwości tej relacji. Nie mogę winić kogoś za to, że mnie nie pokochał, bo nie byłam w jego typie, że mu nie zaiskrzyło lub że ktoś kochał mniej lub krócej a ja więcej lub dłużej.


Post został pochwalony 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
zztop




Dołączył: 30 Wrz 2013
Posty: 1628
Przeczytał: 7 tematów

Pomógł: 46 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Trójmiasto
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 8:13, 09 Cze 2015    Temat postu:

Jenner napisał:
Hell, ten chory schemat się zawsze powtarza. Wiesz, czemu? Bo podświadomie wybieramy wciąż tych samych ludzi. Nikt inny nie jest w stanie wzbudzić właśnie tych silnych, wyjątkowych uczuć, które - w swoim zaprogramowaniu - uważamy za miłość. W tłumie intuicyjnie wyłuskamy właśnie tego, który zamieni nam życie w piekło.

Schemat można przełamać. Potrzebne jest do tego doświadczenie, uważna obserwacja i pomoc w przeanalizowaniu siebie, terapia. Widzę to po swoich doświadczeniach. Jenn, nie zdarzyło się Tobie zakochać w kimś dla Ciebie odpowiednim? Smile


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
zztop




Dołączył: 30 Wrz 2013
Posty: 1628
Przeczytał: 7 tematów

Pomógł: 46 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Trójmiasto
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 9:21, 09 Cze 2015    Temat postu:

"..człowiek nie jest tworem zamkniętym - dopełnia się w relacjach z innym człowiekiem. I zawsze jest z nim inny, niż byłby z kimś innym jeszcze."

Słowa Saramonowicza z wywiadu o kryzysie wieku średniego widzianym ze strony mężczyzny. Linczek, jak ktoś chce przeczytać:

[link widoczny dla zalogowanych]

Mnie uderzyły te właśnie słowa, rozmawiałyśmy o tym poprzedniej nocy z A..
Zaprogramowanie, o którym wspomniała Jen..męczyłam się z tym niemal całe dorosłe życie. Wchodziłam w schemat toksycznego związku oprawca - ofiara. Byłam oprawcą, ale tak naprawdę też ofiarą. Niewiele miałam tych związków, bo pewnie podświadomie obawiałam się tego schematu i z lęku nie angażowałam się w głębsze relacje. Samotność rozwiewałam krótkimi romansami. 10 lat temu biologia, chęć dania sobie jeszcze jednej szansy na normalne życie przywiodła mnie do niego i k...wa znowu to samo...
Relacje mnie nie dopełniały, one utwierdzały mnie w przekonaniu o sobie, że jestem hardcorem, że mam w sobie jakąś ciemną moc, która wszystko niszczy. Tak oni wszyscy mówili o mnie i do mnie. I ja w to wszystko wierzyłam. I tak siebie postrzegałam. Zrobiłam nawet z tego swój osobisty brand i przekułam na swoją korzyść. Pewnie po to, żeby przetrwać. Ale najwidoczniej też, żeby nie brać odpowiedzialności za własne życie.
Choć nie jestem religijna wierzę w cuda. To są takie szanse na nowe życie. Kilka lat temu jakiś gość uratował mnie przed bezmyślnym wpakowaniem się na przejściu dla pieszych pod rozpędzone auto. Uratował mi życie, a ja postanowiłam sobie, że nie będę więcej wpadać w czarne dziury i wezmę się w końcu za siebie. To postanowienie doporwadzilo mnie po bardzo wyboistej drodze do niej. Gdy pojawiła się A przestałam być tym, kim byłam dotychczas. Okazało się, że nie jestem hardcorem, mam ciemną stronę osobowości jak każdy, że nie jestem specjalnie gorsza, bardziej demoniczna od przeciętnej krajowej. Co więcej okazało się, że stać mnie na bycie romantyczną i czułą, że stać mnie na wzruszenia. Potrzeba mi było po prostu odpowiedniej osoby by rozkwitnąć, takiej która nie ocenia, nie histeryzuje, nie demonizuje mnie, jeśli coś źle zrobię, tylko poświęci mi czas na otwartą i szczerą rozmowę. I dzięki niej mam możliwość obserwować siebie zupełnie nową, taką, której wcześniej nie znałam. Super to jest.


Post został pochwalony 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Gość







PostWysłany: Wto 16:23, 09 Cze 2015    Temat postu:

Zizi, od rana zastanawiam się, co to znaczy zakochać się w odpowiedniej osobie. Gdybym tę odpowiedniość mierzyła długością trwania związku, to wychodzi na to, że... mąż. Wszystkie inne związki trwały maksymalnie 3 lata i odchodziłam ( tak - zawsze ja odchodzę; a właściwie uciekam). A tutaj... 15 lat i wciąż nie pakuję walizek. A sielanki przecież nie doświadczam. I motyli w brzuchu też niespecjalnie...
Przeszłam podobną - jak Ty - drogę samouświadamiania; tylko że ja się uważałam za ofiarę, a w gruncie rzeczy jestem bardziej oprawcą. Nie mogę w to uwierzyć, ale coraz częściej słyszę, że jestem agresywna, męcząco bezkompromisowa, dominująca. To niezwykle cenna wiedza, bo tej strony siebie nie widziałam. Wchodzę w relację z polisą ubezpieczeniową pt. 'Jak będzie źle, to spie#dalam'. Przy takim układzie chyba nie ma miejsca na prawdziwą więź - bo nie daję drugiej stronie żadnej szansy...

Ciemna strona... kto jej nie ma. Fajnie jest jednak spotkać człowieka, który stawia na tę jasną stronę - którą też przecież każdy z nas posiada.
Powrót do góry
zztop




Dołączył: 30 Wrz 2013
Posty: 1628
Przeczytał: 7 tematów

Pomógł: 46 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Trójmiasto
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 16:34, 09 Cze 2015    Temat postu:

Moja definicja odpowiedniej osoby: taka, przy której czuję się KOMPLETNA i SPÓJNA.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Gość







PostWysłany: Wto 16:39, 16 Cze 2015    Temat postu:

Yebłam... szczególnie po przeczytaniu komentarza pod artykułem Very Happy

[link widoczny dla zalogowanych]
Powrót do góry
itsmi




Dołączył: 26 Wrz 2013
Posty: 1854
Przeczytał: 5 tematów

Pomógł: 56 razy
Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 6:46, 17 Cze 2015    Temat postu:

Jenner napisał:
Yebłam... szczególnie po przeczytaniu komentarza pod artykułem Very Happy

[link widoczny dla zalogowanych]


...Pozdro z podłogi......leżę....

P.S.
....komentarz zbędny...
Laughing Laughing Laughing


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Gość







PostWysłany: Wto 21:54, 23 Cze 2015    Temat postu:

Dające do myślenia spojrzenie na rolę współczesnego ojca

[link widoczny dla zalogowanych]
Powrót do góry
Ghost
Gość






PostWysłany: Czw 20:57, 25 Cze 2015    Temat postu:

Smile czytanka do poduchy Razz Very Happy

Miej Odwagę Rozczarować Rodzinę I Najbliższych, i Pozostań Sobą

[link widoczny dla zalogowanych]
Powrót do góry
shade




Dołączył: 22 Cze 2014
Posty: 1895
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 84 razy
Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 12:13, 27 Cze 2015    Temat postu:

Bardzo ważna czytanka.

Jestem na etapie mówienia "nie" wszystkim, którzy mnie do tej pory wkurzali. Eliminowania sytuacji, które mnie do tej pory drażniły. Nie tylko w innych, ale także w samej sobie, włączając w to desperackie pragnienie chwycenia choć odrobiny "radości" w zamian za późniejsze konsekwencje wykradzenia jej z nieprawidłowych źródeł.

Krótko mówiąc, to daje efekty Smile co ciekawe, te same osoby zachęcają mnie do pozostania w tej asertywnej postawie. Można w końcu mówić o współpracy, zamiast o niechcianym ciśnięciu i niechcianym byciu ciśniętym. Piękna sprawa. Piękny spokój Smile


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Gość







PostWysłany: Wto 15:03, 07 Lip 2015    Temat postu:

Coś o współczesnych relacjach z 'terminem przydatności do spożywania'
[link widoczny dla zalogowanych]
Powrót do góry
shade




Dołączył: 22 Cze 2014
Posty: 1895
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 84 razy
Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 7:20, 08 Lip 2015    Temat postu:

O! To o mnie Wink

Psycho-kit jest niby w nurcie antypsychiatrii, ale akurat w tym temacie moja psycholog zdecydowanie zwraca mi uwagę na moje "przedsiębiorcze" podejście do relacji. Więc to raczej nie tyle psychologia/psychiatria, co ludzie.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Gość







PostWysłany: Śro 10:51, 16 Wrz 2015    Temat postu:

Kilka ważnych i ciekawych testów. Dość miarodajnych...
[link widoczny dla zalogowanych]
Powrót do góry
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum www.kobietybi.fora.pl Strona Główna -> Artykuły Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5
Strona 5 z 5

Skocz do:  

Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001 phpBB Group

Chronicles phpBB2 theme by Jakob Persson (http://www.eddingschronicles.com). Stone textures by Patty Herford.
Regulamin