Forum www.kobietybi.fora.pl Strona Główna www.kobietybi.fora.pl
Kobiety Bi miejsce spotkań
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy     GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Kobiety Bi w e'booku
Idź do strony 1, 2, 3, 4, 5, 6  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum www.kobietybi.fora.pl Strona Główna -> Artykuły
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
majka




Dołączył: 14 Kwi 2014
Posty: 619
Przeczytał: 4 tematy

Pomógł: 41 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Warszawa
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 19:31, 20 Lis 2014    Temat postu: Kobiety Bi w e'booku

Na wiosnę, w jednej z ankiet poproszono nas o wyrażenie opinii na temat możliwości ukazania się artykułu o nas w e'booku.
Autorka poprosiła o wyrażenie zgody na napisanie tekstu i taką zgodę dostała Smile
Właśnie tekst ten ukazał się tutaj:
[link widoczny dla zalogowanych]
Ostatni wpis w e'booku zatytułowany :
Między nami, kobietami....opowiada o nas, kobietach biseksualnych,
Miłej lektury.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
shade




Dołączył: 22 Cze 2014
Posty: 1895
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 84 razy
Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 21:51, 20 Lis 2014    Temat postu:

"O nas" tzn. o wszystkich na forum?

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Gość







PostWysłany: Czw 22:49, 20 Lis 2014    Temat postu:

Czy ktoś mógłby artykuł wrzucić tutaj? Link mi się nie otwiera, a na stronie nie mogę znaleźć.
Powrót do góry
shade




Dołączył: 22 Cze 2014
Posty: 1895
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 84 razy
Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 0:00, 21 Lis 2014    Temat postu:

Co to jest BISEKSUALIZM ?
Biseksualizm − odczuwanie popędu płciowego lub emocjonalnego do osobników obu płci. Biseksualizm
jako orientacja najszerzej mieści się pomiędzy homo- a heteroseksualizmem, ale nie musi
oznaczać równego zainteresowania obiema płciami.
Tyle Wikipedia. Suche fakty.
Co na to lekarze?
Magdalena Boniuk WERYFIKACJA MERYTORYCZNA (Magdalena Boniuk − seksuolog, psycholog, terapeuta
młodzieży, dorosłych i rodzin):
  Odmienne orientacje seksualne wciąż postrzegane są przez pryzmat wielu stereotypów. Chociaż
społeczeństwo zaczyna coraz bardziej otwierać się na mniejszości seksualne, wciąż wiele jest
przypadków nietolerancji wobec ludzi o orientacji biseksualnej.
To cytat z abcZdrowie.pl.

  Ciekawy artykuł mówiący na temat biseksualizmu ukazał się też swego czasu w WP.PL kobieta.
To cytat z niego:
Czy większość z nas jest heteroseksualna? Najnowsze badania pokazują, że nie można tak łatwo
określić natury ludzkiego popędu płciowego. Okazuje się, że ponad połowę kobiet pociągają inne
kobiety, a wiele z nich przyznaje się nawet do fantazji seksualnych na temat swoich koleżanek. Co
więcej, im panie są starsze, tym bardziej zdają sobie sprawę z tego, że nie interesują się jedynie
mężczyznami...
  To tylko dwa cytaty. Opracowań na temat biseksualizmu kobiet jest zdecydowanie więcej.

A co na to same zainteresowane?
Internet przynosi i na to odpowiedź.
  Jest w sieci forum, które stworzyły kobiety biseksualne. Tam opowiadają o sobie, swoim życiu,
światopoglądzie. Mądre, dojrzałe kobiety, które wiedzą , dlaczego kochają nie tylko mężczyzn.
Na forum www.kobietybi.fora.pl. tak się wypowiadają:
  Kali: Dla mnie biseksualizm jest wyzwoleniem. Miłość do kobiety i miłość do mężczyzny to zupeł-
nie różne uczucia, które mogą współistnieć w jednej osobie − w człowieku bi. Według mnie to piękne,
że swoją miłością mogę obdarzać każdego, kogo zechcę i nie ma tego ograniczenia płci. Sądzę też, że
można być na raz z kobietą i mężczyzną, i kochać ich równie mocno – to jest właśnie przywilej biseksualistów.
  Nasuwa mi się jeszcze takie spostrzeżenie: biseksualizm polega na tym, że możesz ale NIE MUSISZ
wybierać między mężczyzną a kobietą. To wszystko może współistnieć razem, w harmonii. Stawiam
te słowa w opozycji do poglądu homo- lub heteroseksualistów, którzy często obrażają nas,
mówiąc, że jesteśmy niezdecydowane/ni i że musimy w końcu wybrać, po której stronie barykady
chcemy stać. Moja odpowiedź na to brzmi: właśnie, że NIE, NIE MUSIMY. I to jest przywilej.
be_or_not: Biseksualizm może być zarówno dobrodziejstwem jak i przekleństwem, zależy od okoliczności
i punktu postrzegania. Na pewno wzbogaca życie w jakiś sposób, sprawia, że wiele uczymy
się o sobie i o miłości, ale i mocno potrafi skomplikować wszystko, niestety. Niesie za sobą bogactwo
emocji, jak i wyrzuty sumienia, porywy serca nie każdemu dane, jak i stawianie czoła życiu codziennemu,
by wszystko pogodzić. Przynosi często konieczność oszukiwania bliskich osób. Przynosi mękę
trudną do opisania, gdy nie możemy być z kobietą, którą kochamy. Jednocześnie ta miłość do kobiety
jest tak inna, tak niewymownie piękna, tak emocjonalna i seksualna jednocześnie, że człowiek się
cieszy, że potrafi czegoś takiego doświadczać...
Hellada: ... Myślę, że bycie bi to kwestia uświadomienia sobie własnych potrzeb, skłonności, zainteresowań.
We mnie one od lat drzemały, a ich tylko na wierzch nie wypuszczałam. Po prostu kiedyś
otwarcie musiałam się przyznać sama przed sobą, że taka jestem.
  Bi jest moją naturą, dopełnieniem mojego człowieczeństwa, mojej kobiecości, psychicznej, emocjonalnej
i fizycznej. Bycie bi jest dla mnie tak samo naturalne jak bycie żoną, matką, kochanką ...
Może więcej osób zacznie się nad sobą zastanawiać, może przestaną się okłamywać i żyć w hipokryzji,
ośmielą się wyrażać siebie, przestaną toczyć wewnętrzną walkę z tą częścią siebie, którą tak próbują
stłamsić. Możliwe, że kiedyś przestaniemy być mniejszością wśród hetero, a będzie nas tyle samo lub
jeszcze więcej.
A co na temat biseksualizmu powiedział kiedyś mistrz ciętej riposty i dowcipu, Woody Allen?
Biseksualizm niewątpliwie podwaja twoje szanse na sobotnią randkę.
  Codziennie robimy zakupy, załatwiamy różne sprawy w urzędach, chodzimy do lekarzy. Na każ-
dym kroku spotykamy kobiety. Są żonami, matkami, córkami. Czy zastanawiamy się czasem nad tym,
jakie są, kogo kochają i wreszcie, czy są szczęśliwe?
Bez względu na to, czy są hetero, les, czy bi...


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez shade dnia Pią 0:02, 21 Lis 2014, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Gość







PostWysłany: Pią 9:06, 21 Lis 2014    Temat postu:

Dziękuję, shade.
Aby artykuł mógł być uznany za obiektywny, powinien uwzględniać także kobiety bi 'niepraktykujące' - czyli kobiety, które mają świadomość swojej orientacji, ale nie czują się z tym komfortowo. Głównie mężatki, którym wyznawane wartości nie pozwalają na ową 'otwartość'. A jest ich dużo.
Powrót do góry
shade




Dołączył: 22 Cze 2014
Posty: 1895
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 84 razy
Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 9:20, 21 Lis 2014    Temat postu:

Mi wystarczyło przeczytać "weryfikację merytoryczną" żeby wiedzieć, że zbyt wnikliwe to dzieło nie będzie Smile

Aha i żeby nie zabrzmiało to źle — nie chodzi o to, czyje wypowiedzi zostały wybrane z forum (mam nadzieję, że to konkretnie te 3 użytkowniczki zgodziły się na wykorzystanie swoich wypowiedzi, a nie administracja zgodziła się za całe forum), bardziej o to, że nie ma po nich żadnego podsumowania itd. takie forum stwarza ogrom możliwości przyjrzenia się rzeczy i znalezieniu użytkowniczek, które odpowiadają danej barwie na skali biseksualistek. Każda z nas jest tu inna, a niektóre tak różne, że aż dziw, że mieścimy się na jednym dysku wirtualnym Very Happy a w ogóle tego nie widać.

Be wspomina coś o podwójnym życiu i upierdliwości uczuć, które domagają się swego.

Przyznam, że rzeczywiście miłość do kobity i mężczyzny jest kompletnie różna. I domyślam się, że jest to głównym problemem, powodem, dlaczego ciągnie nas do "tej drugiej płci". Mężatki ciągnie do kobiet, a taką np. mnie, będącą w związku z kobietą — do mężczyzn i to jest fakt. Jeszcze trochę i nawet stażysta zacznie mi się podobać Razz

Może serio powinnam porzucić mrzonki o monogamii i poszukać sobie inszej konfiguracji. Widzę reakcję rodziny Laughing generalnie z zasady nie kłamię ani nie kryję niczego na mój temat, także to, że jestem z kobietą dość szybko się rozeszło po rodzinie, najdalszych ciotkach i wujkach, także za granicą. Część rodziny odwróciła się ode mnie, w tym niestety rodzice mojej ukochanej kuzynki, co boli, ale jedyną szansę widzę w czasie, jaki potrzeba, aby moja orientacja przestała mnie definiować.

A teraz, gdybym weszła w konfigurację 3+? Laughing


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez shade dnia Pią 9:29, 21 Lis 2014, w całości zmieniany 3 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Gość







PostWysłany: Pią 9:22, 21 Lis 2014    Temat postu:

...a Woody Allen? Very Happy
Powrót do góry
shade




Dołączył: 22 Cze 2014
Posty: 1895
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 84 razy
Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 9:34, 21 Lis 2014    Temat postu:

Co Woody Allen?

Akurat myślałam o nim, w jednym z ostatnich filmów "Whatever works", przedstawia najróżniejsze związki — z dużą różnicą wieku, monogamiczne, poligamiczne, trójkąty. Bi pojawia się także w Vicky Christina Barcelona, gdzie Maria Elena, Juan Antonio Gonzales i Cristina są szczęśliwi tylko we trójkę Wink A raczej są szczęśliwi przez krótki czas, bo Cristina okazuje się bardziej monogamistką niż osobą poliamoryczną. Tamta dwójka oczywiście rozchodzi się bez niej i to następnego dnia.

Jeśli takie problemy są gdy do tanga trzeba dwojga, to ile musi być zachodu, by dobrze tańczyć we troje Smile Lem opisywał swego czasu wielokonfiguracyjne związki kosmitów, którzy mieli więcej niż dwie płcie. Chyba konkretnie 5 Smile Opisywał tam przypadki niepełnych, nieszczęśliwych kwartetów, którzy są tak blisko, a tak daleko itd.

Jakie to, ku#wa, prawdziwe Razz

Aż mam ochotę na wino.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez shade dnia Pią 9:34, 21 Lis 2014, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Gość







PostWysłany: Pią 10:01, 21 Lis 2014    Temat postu:

Widziałam Barcelonę; mentalnie najbliżej mi do Vicky Very Happy
Za cholerę nie odnajduję się w dwóch związkach. Sytuacja, w której szepczę do ucha kobiecie, jak bardzo ją kocham, a potem zakładam gacie i lecę do męża - jest dla mnie absurdalna. Prostolinijna natura podpowiada mi - z całą ironią - że gdybym naprawdę kochała, to w kilka miesięcy byłabym już po rozwodzie. I ona też.
Podziwiam kobiety, które - uświadomiwszy sobie siłę swojego uczucia - faktycznie robią życiową rewolucję i dążą do związku z ukochaną.
Albo te, które na tyle wcześnie 'zajarzyły', że powstrzymały się przed założeniem rodziny i mogą dziś swobodnie decydować, z kim chcą być.
Sama nie mam nic do zaoferowania - poza mile spędzonym czasem, więc nie chcę być w związku i opowiadać o miłości. Wiem, że się nie rozwiodę, więc po cholerę mydlić oczy sobie i jej. Żeby mieć usprawiedliwienie..?
Powrót do góry
majka




Dołączył: 14 Kwi 2014
Posty: 619
Przeczytał: 4 tematy

Pomógł: 41 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Warszawa
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 10:55, 21 Lis 2014    Temat postu:

laura-56.blogujaca.pl
Między nami, kobietami...
Cierniową drogą
kroczy samotnie
codzienna życia zawiłość,
wyciągnij ręce
otwórz ramiona
światu ofiaruj
- Miłość.
Krystyna Kunigiel-Jabłońska
Patrzyła zamyślona w okno jadącego pociągu.
Powoli zapadał zmierzch.
Przed nią wiele godzin jazdy.
Nie lubiła długich podróży, bo czas dłużył jej się wtedy niemiłosiernie.
Wyciągnęła z torby zabraną z domu książkę, ale po kilku minutach odłożyła ją zniechęcona.
Nie mogła skupić się nad treścią.
Wsiadała do pociągu radosna, pełna oczekiwania i tęsknoty.
Ale teraz sama czuła, że jej nastrój zmienia się z każdym przejechanym kilometrem.
W jej serce zaczął się wkradać niepokój, kolejne rozterki.
Kochała.
Kochała do szaleństwa.
Ale czy miłość usprawiedliwia wszystko?
Pociąg zatrzymał się na kolejnej stacji.
Po chwili ruszył powoli, a do jej przedziału zajrzała staruszka.
  − Dobry wieczór − powiedziała z uśmiechem − czy mogę usiąść tutaj z panią?
A kiedy kiwnęła głową przyzwalająco, staruszka weszła i rozsiadając się naprzeciw niej, zagadywała
ją z lekko nieśmiałym uśmiechem.
  − Ja bardzo przepraszam, że tak się dosiadam, kiedy prawie wszystkie przedziały wolne. Ale jest
noc, a dziś takie niedobre czasy. Jadę do córki, a ona przykazała mi, żebym natychmiast, jak tylko
wsiądę do pociągu, znalazła sobie towarzystwo jakiejś przemiłej kobiety, to będę bezpieczna.
Kiedy usiadła naprzeciw niej, przyjrzała się kobiecie ukradkiem.27
Drobna, szczuplutka, o siwiutkich włosach i dobrotliwym uśmiechu, przypominała jej babcię.
Niemal natychmiast zalała ją fala wspomnień z dzieciństwa.
Miała wtedy chyba ze 4 lata, nie więcej.
Mieszkali na wsi.
Było gorące, upalne lato.
Czas żniw. Dorośli pracowali ciężko, by zdążyć przed nocą zebrać z pola skoszone zboże.
Biegała wraz z innymi dziećmi po rżysku, czując jak ostre źdźbła pszenicy łaskoczą jej łydki.
Tato stał na wozie i układał snopki, które podawała mu mama.
Coś się przekomarzali, żartowali, bo mama co rusz wybuchała głośnym śmiechem.
Lubiła jej śmiech.
Uwielbiała ojca.
Był potężnym mężczyzną i kiedy brał ją w ramiona i podrzucał wysoko do góry, nigdy się nie bała.
Wiedziała, miała pewność, że nigdy jej nie upuści i bezpiecznie wyląduje w jego rękach, gdzie dostanie
swoją porcję łaskotek.
Nie wiedziała, co to znaczy odczuwać szczęście.
Ale wtedy na pewno musiała być szczęśliwa.
Tak często się śmiała, bo jej świat był radosny i bezpieczny...
Babcia.
Jej najukochańsza babcia, która wyglądała tak samo, jak siedząca naprzeciw niej staruszka.
Pamięta do dziś, jak babcia przychodziła na pole z wielką bańką kompotu i koszem pełnym jedzenia
dla żniwiarzy.
Lubiła wtedy siedzieć między nimi i patrzeć, jak jedzą zmęczeni, ale uśmiechnięci, ciągle żartując.
Czuła pot, którym były przesiąknięte ich koszule.
Nawet ten zapach kojarzył jej się później ze szczęśliwym dzieciństwem.
Uwielbiała, kiedy babcia wychodziła na schody domu i wołała ich, dzieci, na podwieczorek.
Umorusani, spoceni po kolejnej zabawie dostawali po wielkiej pajdzie chleba okraszonego śmietaną
i cukrem.
Kiedyś, kiedy już miała swoje dzieci, zrobiła im babcine kanapki.
Sama zjadła jedną, ale już nie odnalazła tego smaku z dzieciństwa.
Może dlatego, że po tamtym lecie nic już nie było takie samo.
I ten chleb z cukrem i śmietaną kojarzył jej się z poczuciem wielkiej straty.
Babcia zmarła dwa miesiące później.
Nie rozumiała z początku, co to znaczy.
Dopiero kilka miesięcy później przekonała się, jak bardzo zmieniło się jej życie.
Dziadek sprzedał dom i wyjechał.
Dom, w którym mieszkało szczęście.
A po jego sprzedaży to szczęście też odeszło z jej życia na dobre.
Babcia swoją obecnością trzymała całą rodzinę w ryzach.
Po jej Odejściu, wszystko się posypało.
Wyprowadzili się do miasta.
Rodzice, zawsze uśmiechnięci, radośni, pełni miłości do siebie i swoich dzieci, nagle zaczęli się kłócić.
Leżała nieraz w nocy i słyszała ich krzyki, wzajemne oskarżenia.
Bała się.
Przeczuwała, że dzieje się coś niedobrego.
Kilka tygodni później ojciec wyprowadził się z domu.28
Wyjechał do innego miasta, z inną kobietą.
Nigdy więcej go nie zobaczyła.
Matka z początku strasznie rozpaczała.
Później, zobojętniała.
W domu pojawiła się wódka, a wraz z nią obcy mężczyźni, których kazała nazywać wujkami.
A kiedy zależało jej na którymś szczególnie, musieli zwracać się do niego, jak do ojca.
Za sprzeciw karała natychmiast i bardzo ostro.
Buntowała się. Obrywała najwięcej z rodzeństwa.
Pamięta bardzo dokładnie, kiedy uświadomiła sobie najgorszą prawdę z możliwych.
Matka jej nie kocha.
Nikt jej nie kocha. Nie jest nikomu już potrzebna.
Miała sześć lat i zawalił jej się cały świat.
Stworzyła więc sobie nowy.
W wyobraźni.
Tam wszyscy byli szczęśliwi, a ona najbardziej.
Bo tam była kochana, przytulana.
Tam była bezpieczna.
Tam nikt nie ranił, nie karcił, nie krzyczał.
Jej świat był bezpieczny.
Na ten, na zewnątrz, zamknęła się na długie lata.
Może dlatego przetrwała.
Może dlatego rzeczywistość nie była aż tak straszna...
A była.
Czasem miała wrażenie, że przyciąga do siebie samo Zło.
Stała się odludkiem. Nie ufała nikomu.
W jej dzieciństwie mieszkały koszmary.
Dość wcześnie zdała sobie sprawę, że świat mężczyzn jest jej obcy.
To od nich doznała najwięcej zła i upokorzeń.
Przyjaciele matki nie zawsze chcieli być tylko wujkami...
Stała się odludkiem zamkniętym w świecie własnej wyobraźni.
Młodość ma jednak swoje prawa.
Była już niemal dorosła. Zaczęła uniezależniać się od toksycznego domu.
Powoli zaczęła otwierać się na ludzi, a ci przyjmowali ją z otwartym ramionami.
Jakimś psim węchem wyczuwała, komu może zaufać. Dzięki temu, ci którzy ją otaczali stawali się
jej przyjaciółmi na długie lata.
Ale nawet im nie była w stanie wyjawić swego największego sekretu.
Potrzebowała, tak bardzo łaknęła akceptacji innych...
Bała się, że kiedy poznają prawdę o niej, odsuną się i znów zostanie sama.
A prawda była straszna. Tak wtedy na to patrzyła.
Była przekonana, że nikt nie będzie w stanie jej zaakceptować.
Ufała swoim przyjaciołom, ale nie miała odwagi sprawdzać ich lojalności.
Bo jak miała im powiedzieć, że bliżej jej do kobiet, niż do mężczyzn?
Odkąd pamiętała, to one ją bardziej fascynowały i to w nich szukała oparcia.
Kiedy jej koleżanki podkochiwały się w kolegach z klasy, ona wodziła oczami za nauczycielką albo za
kolejną sąsiadką, czy starszą koleżanką...29
Wstydziła się, że jest odmieńcem i głęboko ukrywała swoje pragnienia.
Bała się, że stanie się pośmiewiskiem.
Zakopała swoje marzenia głęboko w sobie na wiele lat.
Wyszła za mąż, za dobrego, porządnego faceta, urodziła mu dzieci.
Przez wiele lat nie myślała o swojej drugiej naturze.
Codzienne obowiązki, wychowywanie dzieci stały się jej światem.
Czasem tylko, w jej snach pojawiały się miraże pięknych, zmysłowych kobiet, które kusiły i wabiły...
Chodziła wtedy przez kilka dni smutna i osowiała.
Małżeństwo, im dłużej trwało, tym większym okazywało się niewypałem.
Coraz trudniej było im znaleźć wspólny język w najprostszych sprawach.
Kłótnie stawały się chlebem powszednim.
Z początku próbowała łagodzić, tłumaczyć, prosić, ale im bardziej szła na kompromis, tym większe
miała poczucie krzywdy i rozżalenia.
Oddalali się od siebie coraz bardziej, a ona zamknęła się w sobie.
Pozornie wszystko było dobrze, ale wiedziała, że to tylko jej gra.
Dla świętego spokoju. Dla dzieci.
Zastanawiała się nieraz, czy gdyby wtedy w młodości zaczęła akceptować swoją seksualność, jej życie
byłoby teraz szczęśliwsze.
Kochała męża, ale było jej coraz trudniej znosić jego wieczne humory i dąsy.
To mniej więcej w tamtym okresie poznała swoją nową sąsiadkę.
Zakochała się niemal od razu.
I wiedziała doskonale, co się z nią dzieje.
Już nie broniła się przed zalewem tych wszystkich uczuć i pragnień, które czuła do niej.
Ale to wszystko działo się wewnątrz niej.
Bała się powiedzieć jej o swoich uczuciach. Bała się, że tamta natychmiast zerwie z nią kontakty.
Któregoś dnia ich mężowie wyjechali na polowanie.
Urządziły sobie babski wieczór przy butelce białego wina. Po kilku kieliszkach powiedziała o wszystkim.
O tym, co czuje do niej i jak bardzo jest jej ciężko z tą miłością.
Nie chciała już dłużej tego zawieszenia, tej niepewności, która ją spalała.
Alkohol tylko dodał jej odwagi.
Nie wiedziała nawet, kiedy tamta położyła jej palec na ustach i kazała się zamknąć....
Spędziły razem tę noc.
I nic już nie było takie samo.
Kradły każdą chwilę, w której mogły być razem.
Nigdy wcześniej nie była tak szczęśliwa.
Wyrzuty sumienia, że oszukuje męża zagłuszała tłumaczeniem sobie, że gdyby był inny nie pomy-
ślałaby o zdradzie.
Ale tak naprawdę wiedziała, że prawda jest inna.
Nie chciała już więcej okłamywać siebie.
Wmawiać sobie, że jej pociąg fizyczny do kobiet jest tylko ułudą, fanaberią wyobraźni.
Przecież niejednokrotnie sama łapała się na tym, że na ulicy, odruchowo, prędzej obejrzy się za kobietą,
niż facetem. Jej erotyczne sny też mówiły same za siebie...
Ten romans trwał pół roku.
Któregoś dnia mąż jej ukochanej dostał przeniesienie służbowe do innego miasta.30
Wyjechali niemal z dnia na dzień, na drugi koniec kraju.
Przez rok leczyła się z depresji.
Później czas zrobił swoje.
Spotkały się przypadkiem po latach.
Jej dawna kochanka powiedziała wtedy, że jej mąż odkrył prawdę o nich.
Dlatego się wyprowadzili. Mieli małe dziecko. Chciała ratować swoje małżeństwo dla niego, dlatego
zgodziła się na warunki męża. Miała milczeć i zerwać z nią wszelkie kontakty.
Zrobiła to, ale nigdy nie zapomniała.
Dla niej była już tylko przeszłością.
Nie chciała już cierpieć.
Mijały lata. Była już dojrzałą kobietą.
Nie akceptowała swego życia.
Ale bała się zmian.
Pozwalała sobie tylko czasem na chwilę marzeń...
Leżała obok męża i wyobrażała sobie, że miejsce obok zajmuje kobieta.
Ich małżeństwo było już fikcją.
Dzieci, dorosły, poszły swoją drogą.
Mąż żył w swoim świecie, do którego jej nie dopuszczał.
Otoczona gronem przyjaciół, czuła coraz większa pustkę i samotność.
Była przekonana, że tak będą już teraz wyglądały jej dni.
Czuła za plecami oddech starości, choć do niej było jej jeszcze daleko.
Zrezygnowała z siebie i swoich pragnień.
Nie wierzyła już, że jest w stanie zmienić swoje życie.
Pamiętała doskonale, jak to się zaczęło.
Któregoś dnia, z nudów, serfując po internecie trafiła na forum dla kobiet biseksualnych.
Chciała już zmienić stronę, kiedy jej wzrok padł na jeden z postów.
Zaczęła czytać kolejne...
Coraz bardziej zdumiona, podekscytowana treścią, pochłaniała kolejne strony.
Przecież te wszystkie kobiety opowiadały o niej, o jej własnych myślach i uczuciach...
To tam znalazła kobietę ze swoich snów.
I już nie broniła się, nie uciekała.
Była coraz bardziej świadoma siebie.
Ich znajomość szybko przerodziła się w coś więcej.
Pragnęły siebie, a ona nie wyobrażała sobie już dnia bez obecności swojej Ukochanej.
Wiedziała, że gdyby mąż odkrył jej drugą naturę, ze zwykłej złośliwości i urażonej dumy zrobiłby
wszystko, żeby ją zniszczyć.
Ale już się nie bała.
Czuła, była pewna, że nareszcie jest sobą, bo siebie nie oszukuje...
Jej świat wewnętrzny zaczął się zmieniać.
Nabrała większej pewności siebie.
Uwierzyła, że ma prawo do miłości, jak każdy człowiek.
Wiedziała, że mąż nie zaakceptuje jej wyborów.
Powiedziała o wszystkim najbardziej zaufanym przyjaciołom.
Ci wsparli ją i wykazali zrozumienie.
Pomogli przetrwać najtrudniejsze dni, kiedy sama była tak pełna rozterek i wątpliwości.31
Kiedy zastanawiała się, czy w imię miłości ma prawo stawiać na szali małżeństwo i swoje dotychczasowe
życie.
Znała odpowiedź.
Wiedziała, że już się nie cofnie.
Kobieta, którą kochała, dawała jej ciepło i życzliwość. Sprawiała, że nareszcie czuła się kochana i
akceptowana we wszystkim. Przy niej nie musiała udawać, że jest kimś innym.
Stała się spokojniejsza, pewniejsza siebie. Wróciła do dawnych pasji i zainteresowań.
Ta miłość budowała, nie niszczyła...
A teraz siedziała w tym pociągu, który wiózł ją na spotkanie z ukochaną kobietą.
Wiedziała, że czeka ją wiele trudnych chwil.
Obie były mężatkami i żadna nie chciała niszczyć swego związku.
Jednak to, co dawały sobie nawzajem...
Zastanowiła się przez chwilę.
Czy wszystko sprowadzało się tylko do seksu, erotyki?
Uwielbiała aksamitną skórę swojej kochanki, jej dotyk, pieszczoty, tak różne od męskich.
Całą gamę niesamowitych doznań i wzruszeń...
Ale jednocześnie pociągała ją ta szczególna więź duchowa, która je połączyła.
Kobiety kochają i czują inaczej.
Nie potrafiła zrezygnować. Nie chciała.
Wiedziała doskonale, że żyje w kraju, który nie akceptuje takich, jak ona. Że tu wszelkich odmień-
ców wyrzuca się poza nawias...
Nic dziwnego, że tak wiele jej podobnych kobiet ukrywa swoją orientację.
Bo, jak można kochać jednocześnie kobietę i mężczyznę?
Okazuje się, że można. Nie była w tym odosobniona.
To na tamtym forum przekonała się, że kobiet biseksualnych jest o wiele więcej, niż niektórym
się wydaje.
Nie jest już sama ze swoimi rozterkami i niezrozumieniem...
I kocha ze wzajemnością...
Spojrzała przez okno.
Niebo zaczynało różowieć pierwszym świtem.
Jej sąsiadka spała, oparta o wezgłowie siedzenia.
Była tak krucha i bezbronna w swym śnie...
Wyczuła chyba jej spojrzenie, bo poruszyła się i otworzyła oczy.
Uśmiechnęła się. Spojrzała na zegarek.
  − Za pół godziny dojeżdżamy − powiedziała.
  − Tak, niedługo będziemy na miejscu − odrzekła.
Staruszka wyciągnęła z torby termos. Zaproponowała jej kawę.
Przyjęła ją z wdzięcznością. Zmarzła trochę i czuła się niewyspana.
  − Przepraszam, że o to zapytam − zagadnęła staruszkę − ile ma pani lat?
  − Minęło mi siedemdziesiąt osiem w styczniu i mam nadzieję na parę jeszcze − roześmiała się.
  − Czy... - zawahała się − czy miała pani szczęśliwe życie?
Staruszka przyjrzała jej się z uwagą.
  − Tak, mogę tak powiedzieć − odpowiedziała po chwili zastanowienia.
  − Dużo w życiu przeszłam, ale Bóg był dla mnie łaskawy. Z jednej strony rzucał kłody pod nogi, 32
że nieraz człowiek miał chwile załamania, ale zaraz dawał jakąś pociechę i wszystko się prostowało.
  − Czy czegoś pani żałuje? − zapytała.
Staruszka zamyśliła się...
  − Tak, jest parę takich chwil, takich zdarzeń, które mogły potoczyć się inaczej. Nikt nie zmieni
swego przeznaczenia, to chyba tak już musiało być. Ale żałuję, że nie potrafiłam żyć tak naprawdę,
z apetytem.
Całe moje życie to obowiązki, poświęcenie się rodzinie. Nie było czasu dla siebie. Kocham moich
bliskich, bardzo. Za młodu malowałam. Podobno nawet nieźle. Później wyszłam za mąż. Posypały
się dzieci. Nie było za bardzo czasu na sztalugi. Żałuję, że nie zrobiłam czegoś dla siebie. Wtedy, za
młodu kogoś kochałam.
Był całym moim światem. To on mnie wspierał w mojej miłości do malowania. Sam był malarzem.
Ale oprócz pędzla kochał też inne kobiety. Nie mogłam się z tym pogodzić. Odeszłam. Rodzina też
go nie akceptowała, bo co to za życie z malarzem i biedakiem. Byłam młoda i głupia. Może wtedy,
gdybym potrafiła powalczyć o niego, byłoby inaczej.
− Czy miłość wszystko usprawiedliwia? − zapytała.
− Nie wiem, czy wszystko. To każdy musi zmierzyć we własnym sumieniu. Każda miłość jest inna,
ale dla niej warto żyć. To najcenniejsze, nie jakieś samochody, pieniądze. Szkoda, że wiem to dopiero
teraz...
Pociąg zaczął zwalniać. Za oknem ukazały się pierwsze zabudowania dworca...
***
Co to jest BISEKSUALIZM ?
Biseksualizm − odczuwanie popędu płciowego lub emocjonalnego do osobników obu płci. Biseksualizm
jako orientacja najszerzej mieści się pomiędzy homo- a heteroseksualizmem, ale nie musi
oznaczać równego zainteresowania obiema płciami.
Tyle Wikipedia. Suche fakty.
Co na to lekarze?
Magdalena Boniuk WERYFIKACJA MERYTORYCZNA (Magdalena Boniuk − seksuolog, psycholog, terapeuta
młodzieży, dorosłych i rodzin):
  Odmienne orientacje seksualne wciąż postrzegane są przez pryzmat wielu stereotypów. Chociaż
społeczeństwo zaczyna coraz bardziej otwierać się na mniejszości seksualne, wciąż wiele jest
przypadków nietolerancji wobec ludzi o orientacji biseksualnej.
To cytat z abcZdrowie.pl.
  Ciekawy artykuł mówiący na temat biseksualizmu ukazał się też swego czasu w WP.PL kobieta.
To cytat z niego:
Czy większość z nas jest heteroseksualna? Najnowsze badania pokazują, że nie można tak łatwo
określić natury ludzkiego popędu płciowego. Okazuje się, że ponad połowę kobiet pociągają inne
kobiety, a wiele z nich przyznaje się nawet do fantazji seksualnych na temat swoich koleżanek. Co
więcej, im panie są starsze, tym bardziej zdają sobie sprawę z tego, że nie interesują się jedynie
mężczyznami...
  To tylko dwa cytaty. Opracowań na temat biseksualizmu kobiet jest zdecydowanie więcej.33
A co na to same zainteresowane?
Internet przynosi i na to odpowiedź.
  Jest w sieci forum, które stworzyły kobiety biseksualne. Tam opowiadają o sobie, swoim życiu,
światopoglądzie. Mądre, dojrzałe kobiety, które wiedzą , dlaczego kochają nie tylko mężczyzn.
Na forum www.kobietybi.fora.pl. tak się wypowiadają:
  Kali: Dla mnie biseksualizm jest wyzwoleniem. Miłość do kobiety i miłość do mężczyzny to zupeł-
nie różne uczucia, które mogą współistnieć w jednej osobie − w człowieku bi. Według mnie to piękne,
że swoją miłością mogę obdarzać każdego, kogo zechcę i nie ma tego ograniczenia płci. Sądzę też, że
można być na raz z kobietą i mężczyzną, i kochać ich równie mocno – to jest właśnie przywilej biseksualistów.
  Nasuwa mi się jeszcze takie spostrzeżenie: biseksualizm polega na tym, że możesz ale NIE MUSISZ
wybierać między mężczyzną a kobietą. To wszystko może współistnieć razem, w harmonii. Stawiam
te słowa w opozycji do poglądu homo- lub heteroseksualistów, którzy często obrażają nas,
mówiąc, że jesteśmy niezdecydowane/ni i że musimy w końcu wybrać, po której stronie barykady
chcemy stać. Moja odpowiedź na to brzmi: właśnie, że NIE, NIE MUSIMY. I to jest przywilej.
be_or_not: Biseksualizm może być zarówno dobrodziejstwem jak i przekleństwem, zależy od okoliczności
i punktu postrzegania. Na pewno wzbogaca życie w jakiś sposób, sprawia, że wiele uczymy
się o sobie i o miłości, ale i mocno potrafi skomplikować wszystko, niestety. Niesie za sobą bogactwo
emocji, jak i wyrzuty sumienia, porywy serca nie każdemu dane, jak i stawianie czoła życiu codziennemu,
by wszystko pogodzić. Przynosi często konieczność oszukiwania bliskich osób. Przynosi mękę
trudną do opisania, gdy nie możemy być z kobietą, którą kochamy. Jednocześnie ta miłość do kobiety
jest tak inna, tak niewymownie piękna, tak emocjonalna i seksualna jednocześnie, że człowiek się
cieszy, że potrafi czegoś takiego doświadczać...
Hellada: ... Myślę, że bycie bi to kwestia uświadomienia sobie własnych potrzeb, skłonności, zainteresowań.
We mnie one od lat drzemały, a ich tylko na wierzch nie wypuszczałam. Po prostu kiedyś
otwarcie musiałam się przyznać sama przed sobą, że taka jestem.
  Bi jest moją naturą, dopełnieniem mojego człowieczeństwa, mojej kobiecości, psychicznej, emocjonalnej
i fizycznej. Bycie bi jest dla mnie tak samo naturalne jak bycie żoną, matką, kochanką ...
Może więcej osób zacznie się nad sobą zastanawiać, może przestaną się okłamywać i żyć w hipokryzji,
ośmielą się wyrażać siebie, przestaną toczyć wewnętrzną walkę z tą częścią siebie, którą tak próbują
stłamsić. Możliwe, że kiedyś przestaniemy być mniejszością wśród hetero, a będzie nas tyle samo lub
jeszcze więcej.
A co na temat biseksualizmu powiedział kiedyś mistrz ciętej riposty i dowcipu, Woody Allen?
Biseksualizm niewątpliwie podwaja twoje szanse na sobotnią randkę.
  Codziennie robimy zakupy, załatwiamy różne sprawy w urzędach, chodzimy do lekarzy. Na każ-
dym kroku spotykamy kobiety. Są żonami, matkami, córkami. Czy zastanawiamy się czasem nad tym,
jakie są, kogo kochają i wreszcie, czy są szczęśliwe?
Bez względu na to, czy są hetero, les, czy bi...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
shade




Dołączył: 22 Cze 2014
Posty: 1895
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 84 razy
Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 11:11, 21 Lis 2014    Temat postu:

Mi najbliżej do Marii Eleny Very Happy Very Happy

Związki np. trzech osób to nie są dwa związki, to jest jeden związek — ale trzech osób. Dlatego przywołałam Allena — w "Whatever Works" jest nieco starsza pani, która życie w trójkącie z dwoma innymi starszymi panami — razem jedzą, śpią, uprawiają seks, żyją na co dzień. Cała trójka Smile

P.S. Ten cały wpis z enterem po każdym zdaniu jest dla mnie nie do przełknięcia.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez shade dnia Pią 11:13, 21 Lis 2014, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
majka




Dołączył: 14 Kwi 2014
Posty: 619
Przeczytał: 4 tematy

Pomógł: 41 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Warszawa
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 11:11, 21 Lis 2014    Temat postu:

Ponieważ są jakieś problemy z otwarciem strony e'booka, której link podałam wcześniej, skopiowałam ten artykuł dot. kobiet bi, w całości, a nie tylko fragment.
Często nasze kobiety narzekają na brak tolerancji ludzi wobec naszej biseksualności. Ten artykuł pokazuje, że nie jesteśmy dziwaczkami, ale zwyczajnymi kobietami, które mają prawo wyrażać swoją seksualność w sposób najbardziej im pasujący i możliwy. I tylko to było celem jego napisania. A także propagowanie naszego forum. To jeden z aspektów biseksualności, pokazany w najbardziej sprzyjający sposób, jaki był tam możliwy.Przytaczane tu wcześniej artykuły, nie były dla nas miłe, delikatnie mówiąc.
Wiem, że ten nam nie zaszkodzi, a przeciwnie może pomóc.
Może choć jeszcze jedna kobieta uzmysłowi sobie, że będąc bi nie robi nic złego i ma prawo być jaka chce i kim chce.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
shade




Dołączył: 22 Cze 2014
Posty: 1895
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 84 razy
Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 11:14, 21 Lis 2014    Temat postu:

Jak to przytaczane tu artykuły nie były dla nas miłe???

Przypominam sobie kilka z Na Temat np., które nie urągały żadnej zainteresowanej.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez shade dnia Pią 11:14, 21 Lis 2014, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Gość







PostWysłany: Pią 11:25, 21 Lis 2014    Temat postu:

shade napisał:
Mi najbliżej do Marii Eleny Very Happy Very Happy

Związki np. trzech osób to nie są dwa związki, to jest jeden związek — ale trzech osób. Dlatego przywołałam Allena — w "Whatever Works" jest nieco starsza pani, która życie w trójkącie z dwoma innymi starszymi panami — razem jedzą, śpią, uprawiają seks, żyją na co dzień. Cała trójka Smile



Bardzo się pilnuję, aby nie 'wypuszczać' Marii Eleny; bezpieczniej mi z pragmatyzmem Vicky. A już szczególnie moim dzieciom Laughing

Natomiast znam osobiście taki trójkąt: w jednym domu mieszka sobie pani z mężem byłym i obecnym. Nie wiem, czy uprawiają seks... ale spędzają wspólnie czas. Trójka zagadanych staruszków Smile
Powrót do góry
majka




Dołączył: 14 Kwi 2014
Posty: 619
Przeczytał: 4 tematy

Pomógł: 41 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Warszawa
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 11:27, 21 Lis 2014    Temat postu:

Na początku roku ukazał się artykuł w Newsweeku, który przedstawiał kobiety bi w bardzo niekorzystnym świetle. Autorka przedstawiła nas jako chwiejne, nie wiedzące czego chcą kobiety rozbijające swoje rodziny dla własnej zachcianki.
Tu na forum była na ten temat dyskusja i wiele pań było oburzonych takim ujęciem tematu.
Artykuł do e'booka był pisany w maju i był przeciwwagą dla tamtego z Newsweeka.
Zresztą, kto napisze lepiej, niż sama bi ? Smile


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum www.kobietybi.fora.pl Strona Główna -> Artykuły Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony 1, 2, 3, 4, 5, 6  Następny
Strona 1 z 6

Skocz do:  

Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001 phpBB Group

Chronicles phpBB2 theme by Jakob Persson (http://www.eddingschronicles.com). Stone textures by Patty Herford.
Regulamin