Forum www.kobietybi.fora.pl Strona Główna www.kobietybi.fora.pl
Kobiety Bi miejsce spotkań
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy     GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Kobiety Bi w e'booku
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum www.kobietybi.fora.pl Strona Główna -> Artykuły
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Hellada




Dołączył: 14 Mar 2013
Posty: 5004
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 92 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Kosmos ściślej Warszawa
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 0:58, 29 Lis 2014    Temat postu:

shade napisał:
Nie, nie zapadnie mi w pamięć tekst artykułu, zapadnie mi w pamięć jego kulawa forma i treść. .


Na jedno wychodzi Wink

shade napisał:
Nie jestem przekonana, czy moja krytyka kogokolwiek zniechęciła do pisania — co najwyżej do publikacji tego w jakimś e-booku i zestawiania tego z Newsweekiem.


Do pisania pewnie nie zniechęci. Zaryzykuję stwierdzenie, że może zniechęcić do Ciebie Smile


shade napisał:
Musze w końcu przeczytać Newsweekowy tekst ....Szczerze mówiąc to mnie najbardziej interesuje — na podstawie czego wyciągnięte zostały jakie tezy.


Szukałam już tego tekstu. Może będziesz miała więcej szczęścia, Shade.

shade napisał:
Mam nadzieję, że jest jaśniejsze, dlaczego w/w moim zdaniem niewiele wnosi do dyskusji o bi. Bo to nie podejmuje dyskusji o bi.


Czy miał takową dyskusję podejmować? Czy gdzieś to zostało wcześniej powiedziane, bo musiałam przeoczyć?

A tak właściwie czy to, co my tu robimy, nie jest dyskusją?

shade napisał:
Przeenterowany tekst nie ma podziałów na akapity odnoszące się do jednej rzeczy. Nawet Ty je zastosowałaś w swoim poście. Czy przez to czyta się go trudniej?


Uznaję, że jest to indywidualny styl autorki.

shade napisał:
Nadmienię, że tak, przeszło mi na myśl, żeby "skoro jestem taka mądra", napisać/narysować coś własnego na ten temat.

Shade, Smile błysnęłaś juz tu nieraz intelektem i wnikliwą analizą tutejszych wypowiedzi, moze pora teraz na ilustracje. Zachęcam do ich publikacji Smile


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
magdalena




Dołączył: 20 Lut 2014
Posty: 126
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 6 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Warszawa
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 10:54, 29 Lis 2014    Temat postu:

Hell, ale ja nie piszę, że wzorce wynosi się z domu. To byłoby wielkie uproszczenie. Każdy nowy związek jest trochę inny, błędy nie są zakodowane, bo i ludzie są różni. I jednak uczymy się na błędach, nadzieja jest przy każdym nowym związku - inaczej byśmy go nie zaczynali.

Ale np. bywa tak, że lubisz kimś się opiekować, albo intrygują Cię ciepłe kobiety (ciepła, spokojna psychika) i takie wybierasz. Jedną opiekujesz się mniej, kolejną bardziej. Jednak nie wybierzesz typu "partnerki" - bo podświadomie boisz się współdziałania, albo nie wierzysz w siebie. Dywaguję teraz. Do niczego się nie odnoszę.
Lubisz np. konkretnych i dominujących facetów - i nawet wchodząc "na siłę" w związek z kimś ułożonym, grzecznym ... nie będziesz szczęśliwa. Każdy kolejny facet będzie w sobie miał coś silnego. Nie oznacza to, że ma kobietą pomiatać, po prostu przy takich "typach" czujesz się dobrze. Od kobiety zależy czy się szanuje, na ile pozwoli sie zdominować, czego wymaga - to wynosisz z domu i z poprzednich związków.

Moja wypowiedź nie oznaczała, że zawsze są te same błędy i podobni ludzie. Może mylące było określenie "kod genetyczy" ale chodziło mi o podobne cechy psychiczne kolejnych partnerów.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Hellada




Dołączył: 14 Mar 2013
Posty: 5004
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 92 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Kosmos ściślej Warszawa
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 13:31, 29 Lis 2014    Temat postu:

magdalena napisał:
Hell, ale ja nie piszę, że wzorce wynosi się z domu. To byłoby wielkie uproszczenie.


Kafko, Jenner, Magdaleno, skojarzyłam Wasze wypowiedzi dotyczące wgranych wzorców z tym, co się wynosi z domu. Skojarzyło mi się to z DDA. Mama piła i była potem agresywna, ale to była moja mama i kocham ją mimo wszystko.Ten wzrorzec zaszczepiony w dzieciństwie przenoszę do dorosłego życia i partnera, który pije lub jest wobec mnie agresywny, tłumaczę sama przed sobą, że jest ojcem moich dzieci i kocham go takim, jaki jest. (Napisałam dla uproszczenia w osobie pierwszej mimio że DDA mnie nie dotyczy)

Gdy oglądam się wstecz i robię przegląd moich dotychczasowych znajomości, to wyłaniają mi się pewne cechy wspólne, które mnie od tych osób odstręczają. Sama za alkoholem nie przepadam, nie poprawia mi on, ani nie pogarsza nastroju, więc nie widzę powodu, bym go miala przyjmować. Tak samo jest z innymi używkami, z wyjątkiem papierosów. Moja mama pali, mąż rzucił, osoba mi bliska walczy z nałogiem. Więc pewnie jeśli chodzi o nałóg nikotynowy, to moge się uznać za DDP (dorosłe dziecko palacza Wink )

Zrażają mnie też ludzie agresywni w czynach i w słowach. Często od słów przechodzi się do czynów. Zanim do nich dojedzie wolę się wycofać i mieć sie na baczności.
To samo dotyczy osób mocno zawikłanych psychicznie. Co nie oznacza, ze nie pochylę się tez nad takimi osobami i z nimi rozmawiać nie będę, bo i z nimi tez coś fajnego potem może wyniknie a nie ma nic gorszego niż narzucać sobie z góry ograniczenia.

Nie uważam się też za osobę na tyle atrakcyjną, bym mogła sobie w kandydatach lub kandydatkach na bliskość przebierać i wybierać, tą która mi się najbardziej podoba. Obieram inną taktykę, taktykę dopasowania. Rozmawiam i patrzę na ile mi ta osoba pasuje, czy umiem się z nią dogadać, czy mamy o czym rozmawiać i czy rozmowa sie klei, potem przychodzą inne rzecz lub nie przychodzą ;P

Z pewnością są tez typy, które działają na mnie mniej lub bardziej.

Jakimi ścieżkami chadza miłość? Przekonałam się, że przeróżnymi. Potrafi dojść do mnie nawet tą drogą, przez internet. Co decyduje o tym, że kogoś pokocham? Nadal sama tego nie wiem. Wiem tylko, że jeśli mnie to już najdzie, to staram się jej oddać bez skrępowania i bez uprzedzeń.

Każda relacja tak jak miała swój początek, tak będzie miała swój koniec. Trudności pojawiające się w związku staram się potraktować jako szansę na przerobienie głównie w sobie jakiegoś problemu. Czasem bardzo odświeżająco i głęboko uświadamijąco działa popatrzenie na mnie czyimiś oczami.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
itsmi




Dołączył: 26 Wrz 2013
Posty: 1854
Przeczytał: 5 tematów

Pomógł: 56 razy
Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 18:11, 29 Lis 2014    Temat postu:

shade napisał:
Ja czekam na historię kobiety, która będąc w związku z kobietą chce do mężczyzny. To też niezła jazda Smile każda z nas to zapewne zna z przynajmniej jednej strony.

Tak? Nie? Wink

Shade póki co historii takiej nie mamy ale niedawno obejrzałam film ....o dziwo ...całkiem dobry : "Wszystko w porządku" z bardzo dobrymi aktorkami Annette Bening i Julianne Moore.....obie panie grają naprawdę dobrze no i fabuła ciekawa, scenariusz a jakże niczego sobie....mniej więcej interesująca Cię sytuacja....polecam.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
shade




Dołączył: 22 Cze 2014
Posty: 1895
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 84 razy
Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 18:17, 29 Lis 2014    Temat postu:

Hell:

Cytat:
Do pisania pewnie nie zniechęci. Zaryzykuję stwierdzenie, że może zniechęcić do Ciebie Smile

To chyba samo sedno. Mogę nic nie mówić, lub wręcz chwalić, mogę zachowywać się tak, abym była lubiana. Tylko co mi ma konkretnie z tej sympatii przypaść? Albo dlaczego mam się obawiać (?) antypatii?

Z tego co zaobserwowałam to ludzie mogą mnie nie lubić, ale zwykle mnie szanują. Dla mnie to jest ważniejsze. Lubić czy nie lubić można z wielu powodów, często nawet nie mających nic wspólnego z tą osobą.

Cytat:
Czy miał takową dyskusję podejmować? Czy gdzieś to zostało wcześniej powiedziane, bo musiałam przeoczyć?

Było pisane, że jest przeciwwagą dla artykułu z Newsweeka. Polemiką.

Cytat:
A tak właściwie czy to, co my tu robimy, nie jest dyskusją?

Smile jest, jesteśmy na forum dyskusyjnym.

Cytat:
Uznaję, że jest to indywidualny styl autorki.

Inaczej uznać nie można. Rezerwuję sobie prawo do krytycznego spojrzenia na ten "styl" i nazwania tego przerostu formy nad treścią.

Cytat:
Shade, Smile błysnęłaś juz tu nieraz intelektem i wnikliwą analizą tutejszych wypowiedzi, moze pora teraz na ilustracje. Zachęcam do ich publikacji Smile

Jak będę miała coś tematycznego, to gdzieś to zamieszczę. Problem polega na tym, że nie mam kiedy i jak rysować/malować swoich tzw. pretensji do świata (jak mawiała Endo), bo Moja patrzy mi na ręce przy każdym rysunku. Poza tym ten tzw. "problem" z bi to szersza kwestia i nie mająca wiele wspólnego z orientacją, za to ogromnie dużo z ludzi podejściem do życia. Z jednej strony z wmówionym nam "prawem do szczęścia", z drugiej z oczekiwaniami, że staniemy się trybikiem, częścią całości, zamiast łamać normy i destabilizować społeczność. Wg mnie wszystkie te "prawa" nadajemy sobie (i innym) sami i o to się wszystko rozbija — samo uświadomienie sobie tego, że to, co wiemy jest zaledwie tym, co znamy, spuściłoby wiele pary z tego tematu.

Co do dyskusji nt. jakości związków i powtarzalności tej jakości — kserowanie pokoleń, z tego co wiem, ma najwięcej wspólnego z poczuciem bezpieczeństwa. Źle się czujemy wchodząc w związki z osobami, których nie możemy zrozumieć na poziomie emocjonalnym. Jeśli znamy głównie patologię, ciągniemy do patologii, bo umiemy w niej żyć. Często też jesteśmy w takiej konfiguracji w podobnej roli, co w domu — bohatera, dobrego serca, zdolnego do poświęceń w imię miłości (osoby współuzależnione) lub ofiary, pechowca, nieszczęśliwej i podłej osoby, którą ratuje miłość tej drugiej (osoby uzależnione).

To wszystko jest dla mnie aż lepkie i mdlące.

Sama sobie, patrząc wstecz, wydaję się lepka i mdląca.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Gość







PostWysłany: Sob 19:45, 29 Lis 2014    Temat postu:

Sympatia... tutaj? Chyba tylko wtedy, gdy 'rokujesz' Laughing Mogę policzyć na palcach jednej dłoni kobiety, które tutaj po prostu się lubi - bez względu na 'status cywilny'.
Szacunek... jednego się tutaj nauczyłam: łaska pańska na pstrym koniu jeździ. Bez względu na level dyplomacji, tolerancji i panowania nad sobą i tak prędzej czy później komuś podpadniesz - chociażby za nadmiar intelektu.
Nie czarujmy się: w świecie kobiet obiektywizm nie ma racji bytu.
Najważniejsze, to mieć wyje#ane
Powrót do góry
Hellada




Dołączył: 14 Mar 2013
Posty: 5004
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 92 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Kosmos ściślej Warszawa
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 20:47, 29 Lis 2014    Temat postu:

Jenner napisał:
Sympatia... tutaj? Chyba tylko wtedy, gdy 'rokujesz' Laughing Mogę policzyć na palcach jednej dłoni kobiety, które tutaj po prostu się lubi - bez względu na 'status cywilny'.
Szacunek... jednego się tutaj nauczyłam: łaska pańska na pstrym koniu jeździ. Bez względu na level dyplomacji, tolerancji i panowania nad sobą i tak prędzej czy później komuś podpadniesz - chociażby za nadmiar intelektu.
Nie czarujmy się: w świecie kobiet obiektywizm nie ma racji bytu


Jenner, to ostatnie wyboldowane zdanie jest super, bo podwaza to, co wyzej napisalas Wink

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Gość







PostWysłany: Sob 20:50, 29 Lis 2014    Temat postu:

Hellada napisał:
Jenner napisał:
Sympatia... tutaj? Chyba tylko wtedy, gdy 'rokujesz' Laughing Mogę policzyć na palcach jednej dłoni kobiety, które tutaj po prostu się lubi - bez względu na 'status cywilny'.
Szacunek... jednego się tutaj nauczyłam: łaska pańska na pstrym koniu jeździ. Bez względu na level dyplomacji, tolerancji i panowania nad sobą i tak prędzej czy później komuś podpadniesz - chociażby za nadmiar intelektu.
Nie czarujmy się: w świecie kobiet obiektywizm nie ma racji bytu


Jenner, to ostatnie wyboldowane zdanie jest super, bo podwaza to, co wyzej napisalas Wink


A nie : najważniejsze, to mieć wyje#ane..? Wink
Dodam jeszcze, że to - oczywiście - moje subiektywne zdanie Very Happy


Ostatnio zmieniony przez Gość dnia Sob 20:51, 29 Lis 2014, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Anna
Gość






PostWysłany: Sob 21:01, 29 Lis 2014    Temat postu:

Jenner zdecydowanie wolę Ciebie jako ciepłą i pełną empatii kobietę, ostatnio taka byłaś. Mieć wyjebane znam ten tekst-tak mówi córka mojego brata lat 24 Wink moja chrześniaczka, co wtedy robię przytulam ją do siebie. Wiem, że nie lubi tego robić, ale nigdy mnie nie odtrąciła.
Powrót do góry
Gość







PostWysłany: Sob 21:09, 29 Lis 2014    Temat postu:

Anno, wielu ludzi woli mnie taką - zbyt wielu. A ja nie jestem maszyną, którą można programować. Jestem żywym, myślącym bytem i mimo szczerych chęci docierają do mnie rzeczy, które na ciepło i empatię nie zasługują.
Doceniam jednak przekaz Smile
Powrót do góry
Sakurcia




Dołączył: 18 Mar 2013
Posty: 405
Przeczytał: 22 tematy

Pomógł: 11 razy
Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 21:19, 29 Lis 2014    Temat postu:

Tak moje motto życiowe Jenner
Miej wyjebane a bedzie ci dane xD
Nie sprawdza sie na kolokwiach, sprawdzałam xD


Post został pochwalony 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Hellada




Dołączył: 14 Mar 2013
Posty: 5004
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 92 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Kosmos ściślej Warszawa
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 0:09, 30 Lis 2014    Temat postu:

Jenner napisał:
A nie : najważniejsze, to mieć wyje#ane..? Wink
Dodam jeszcze, że to - oczywiście - moje subiektywne zdanie Very Happy


Jeśli "wyje#ane" ma oznaczać gorzej lub pod górkę, to w moim przypadku się to nie sprawdza.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
shade




Dołączył: 22 Cze 2014
Posty: 1895
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 84 razy
Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 2:10, 30 Lis 2014    Temat postu:

Jenner napisał:
Sympatia... tutaj? Chyba tylko wtedy, gdy 'rokujesz' Laughing Mogę policzyć na palcach jednej dłoni kobiety, które tutaj po prostu się lubi - bez względu na 'status cywilny'.
Szacunek... jednego się tutaj nauczyłam: łaska pańska na pstrym koniu jeździ. Bez względu na level dyplomacji, tolerancji i panowania nad sobą i tak prędzej czy później komuś podpadniesz - chociażby za nadmiar intelektu.
Nie czarujmy się: w świecie kobiet obiektywizm nie ma racji bytu.
Najważniejsze, to mieć wyje#ane

Smile z tego co wiem z obiektywizmem jak z kolorem. Poznasz go i nazwiesz, ale czy potrafisz sobie wyobrazić sam kolor per se, bez tła?
Myślę, że obiektywizm nazywamy nasz najbardziej zdystansowany osąd, na jaki jesteśmy w stanie się zdobyć. Otoczenie, znając nas i widząc, jak daleko ten osąd pada od sedna naszej osoby, posłusznie nazywa go obiektywnym lub subiektywnym. Subiektywny to zwykle ten najbliższy nam, zahaczający o promień emocji.

Na KK wkurzyłam jedną panią, bo byłam za normalna Wink wymyśliła mi nawet kilka fajnych epitetów, zahaczających o korporacyjne pranie mózgu i superpoprawność. Łaziła za mną po tematach i tępiła jak zarazę.

Mieć wyje#ane to chyba nie tyle mieć pod górkę, co nie przejmować się trudnościami i robić swoje.

Ja niestety nie mam wyje#ane Smile porażki i antypatie rozkładam sobie na części pierwsze i szukam w nich ziarna prawy, które zwykle gdzieś tam się znajduje. Kiedy się je namierzy, mówi to wiele i o nas i o osobie, która ma z nami problem, bo z punktu widzenia tej osoby na 90% powiedziała/zrobiła coś dobrze. Intencje są dla mnie najważniejsze, a słowa zdradliwe. Nierzadko nawet czyny są.

Najtrudniejsze do zidentyfikowania uczucia dla mnie to zazdrość, frustracja i miłość. Te trzy powodują zwykle najwięcej jazd; późno je zauważam (i u siebie i u innych) i zanim wiem, co zaszło, jestem po uszy w jakiejś bagnistej sytuacji.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez shade dnia Nie 2:14, 30 Lis 2014, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Gość







PostWysłany: Nie 8:13, 30 Lis 2014    Temat postu:

Myślę, że szczególnie ten wątek zahacza o 'promień emocji'. Może gdybym również znała osobiście autorkę artykułu, patrzyłabym na niego przez pryzmat uczuć.
Shade, jak będziesz w moim wieku, najprawdopodobniej nauczysz się mieć wyje#ane. Całe życie 'szyłam na zamówienie' i nie dość, że zepchnęłam siebie gdzieś w głąb, to jeszcze nic nie zyskałam - poza zgagą. I tak wszystkim nie dogodzisz, szczególnie, gdy dysponujesz wyrazistą osobowością Wink


Ostatnio zmieniony przez Gość dnia Nie 10:46, 30 Lis 2014, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Anna
Gość






PostWysłany: Nie 8:55, 30 Lis 2014    Temat postu:

Jenner polecam ocet jabłkowy Wink. Najlepszy jest Ojca Mateusza. Dwie łyżki na szklankę wody i Twoje dolegliwości znikną. Spróbuj. I tutaj odezwała się ciocia dobra rada Wink.

Mnie zycie nauczyło czegoś innego czuj, odczuwaj, ale jeśli masz liczyć, to tylko na samą siebie.
Powrót do góry
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum www.kobietybi.fora.pl Strona Główna -> Artykuły Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6  Następny
Strona 4 z 6

Skocz do:  

Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001 phpBB Group

Chronicles phpBB2 theme by Jakob Persson (http://www.eddingschronicles.com). Stone textures by Patty Herford.
Regulamin